czwartek, 28 października 2010
Implikacje debilnych wiadomości tekstowych
Siedzę z mamą przy stole i jemy obiad, co ostatnio zdarza się dość rzadko. Nagle słyszę ten dźwięk....i już myślę "oo, to pewnie sms od niego", ale kończę na spokojnie obiad z pewnością, że to na pewno on. Idę do swojego pokoju, otwieram torebkę i wyjmuję telefon. Masz jedną wiadomość.. od numeru 73113, hmm, to nie on... znowu durna reklama. Zła na siebie za tę naiwność szesnastolatki odczytuję smsa. "Masz to szczęście i byłeś na liście i weźmiesz udział w losowaniu 40 000 zł.... bla bla bla..srutututu pęczek drutu itd...." Myślę sobie, że ja to mam szczęście... w ciągu miesiąca stałam się już milionerką i brałam udział w 1000 losowań wyjebanych w kosmos samochodów. Pytam ja się więc "Gdzie ta kasa i gdzie te samochody????". Jakim prawem te ciule przysyłają mi w kółko debilne smsy???? A ja zawsze myślą, że to ktoś znajomy, że przyjaciółka na piwo zaprasza, że to on właśnie napisał. No szlag mnie kiedyś trafi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Znam to, oj znam, paranoja jakaś, a najgorsze, że niewiele można na to poradzić, wystarczy, że wyślesz choćby jednego smsa "charytatywnego" i jesteś ugotowana, mają Cię w bazie.
OdpowiedzUsuń