piątek, 29 października 2010

Czas zadumy

Nadchodzi Dzień Wszystkich Świętych, znowu wszyscy ruszą ogromną batalią na cmentarze. Będą się przepychać między sobą, targować z handlarzami o każdą złotówkę, kupując znicze i wieńce. Jak byłam dzieckiem, zawsze się bałam, że ktoś mnie przygniecie w tym tłumie. Trzymałam się kurczowo taty, ściskając go mocno za rękę. Teraz jestem już dużą dziewczynką, ale ten ogrom ludzi nadal mnie przeraża i myślę sobie "Dlaczego tak rzadko jeżdżę na grobu bliskich w ciągu roku?". Przecież wtedy nie ma ścisku, można spokojnie przejść alejkami, zapalić znicz, położyć świeże kwiaty. Smutne to jest, że tak rzadko pamiętamy o zmarłych, o ludziach, którzy byli nam bliscy. Czy o mnie też mało kto będzie pamiętał? Albo będzie pamiętał tylko od święta?? Aż mnie ciarki przechodzą na tę myśl, ale przecież kiedyś umrę. Mój kolega kiedyś powiedział, że jego ulubionym świętem jest właśnie Święto Zmarłych...bo dotyczy każdego. I miał rację, prędzej czy później będzie dotyczyć każdego z nas.

1 komentarz:

  1. Ja myślę, że to bardziej święto dla żywywch... czcząc pamięć o zmarłych łatwiej godzą się z ich stratą... Bo Tym, co są po tamtej stronie i tak jest już lepiej :)

    OdpowiedzUsuń