niedziela, 20 listopada 2011
Siglem być
Bycie singlem ma naprawdę bardzo wiele zalet. Robię to, co chcę i nie muszę się przejmować żadną drugą połówką, nie muszę znosić humorów, martwić się o tą drugą osobę. Czasami jednak dopada człowieka taka prozaiczna potrzeba jaką jest seks oraz chociażby chęć przytulenia się do mężczyzny, obejrzenia razem filmu albo po prostu pomilczenia sobie wspólnie, siedząc pod kocem. No i cóż ja mam uczynić? Przelotne znajomości już dawno przestały mnie kręcić. Eh... życie singla wcale prostym nie jest, ale może powinnam korzystać z dobrodziejstw bycia samą, póki mogę :) Mogę na przykład bezkarnie flirtować z przystojnymi panami, co jest wielce miłym zajęciem. Mogę chodzić na babskie imprezy i nikt mi z tego powodu nie marudzi. Trzeba zawsze szukać pozytywów. I tym optymistycznym akcentem zakończę ten wpis. wezmę gorącą kąpiel a następnie zacznę czytać książkę, którą niedawno kupiłam :):)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Możesz też nie golić nóg jak niczego nie planujesz :P albo nie malować paznokci u stópek, chociaż stópki masz ładne :P
OdpowiedzUsuńWszystko ma dobre i złe strony, trzeba tylko odpowiednio zerknąć (na pozytyw).
Miałam nawet o tym niegoleniu nóg napisać :) A paznokci u stóp nie malowałam od wakacji :P Oj, czas to zmienić
OdpowiedzUsuń