niedziela, 14 listopada 2010
W drodze
Czasami mam ochotę wsiąść w samochód i pojechać przed siebie. Włączyć ulubioną muzykę, w termosie mieć naszykowaną herbatkę, nie brać żadnej mapy i tak po prostu jechać, odkrywać nowe, dotychczas nieznane mi szlaki. Telefon komórkowy wyłączyć i tak całkowicie odcięta od świata ten świat właśnie odkrywać. Brzmi to paradoksalnie, ale kiedy człowiek odetnie się od wszystkiego, to ma okazję poznawać nowe rzeczy, ludzi i miejsca. Chcę poczuć wolność, kiedy niczym nie muszę się przejmować i nigdzie się nie śpieszę. Następnym razem, gdy mnie najdzie na spontaniczne podróże, bez wahania chwycę w dłoń kluczyki i dowód rejestracyjny i pojadę w nieznane. Kto wie, może odkryję coś wspaniałego w tej drodze.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
„Bo mój dom, to cały świat, a mój cel, to horyzont i do wyboru sto tysięcy dróg. Tak jak dziecko bawi mnie wszystko to co oczy widzą, obym tylko jak najdłużej widzieć mógł”
OdpowiedzUsuńmelodia z mojego dzieciństwa, Michał Lonstar, polskie country ;)