Wyjazd na żagle jak zwykle był cudowny. Będę tęsknić za tymi ludźmi, tymi miejscami, za wiatrem we włosach i za długimi rozmowami aż do rana. Wspomnienia pozwolą mi jakoś wytrzymać do kolejnego rejsu :)
Od wyjazdu się wiele pozmieniało i pomieszało w moim życiu. Wiele spraw się pokomplikowało i wcale lekko nie jest. Coś się skończyło, ale tak widocznie miało być, bo po co tkwić w relacji bez przyszłości? Zaczęło się też coś, co prawdopodobnie też przyszłości nie ma. Dowiedziałam się, jak to jest być tą drugą. Cudowną, wspaniałą, uwielbianą, ale jednak drugą. Wiem, że nie mogę się zakochać, bo będę cierpieć, a jednak mnie do tego ciągnie. Czy to chemia między nami jest? Czy to tylko potrzeba bliskości i czułości z mojej strony? Trudne to życie bywa.... a jednak są chwile wspaniałe.