czwartek, 29 lipca 2010

Wakacyjne rozważania

Każda próba pisania przeze mnie pamiętnika kończyła się niepomyślnie, gdyż najpóźniej po 2 miesiącach jakimś dziwnym trafem przestawałam pisać. Teraz doszłam do wniosku, że może fajnym pomysłem byłoby założenie bloga. Co z tego wyjdzie? Tego nie wiem, ale mam nadzieję, że tym razem to nie będzie słomiany zapał.
Jestem świeżo upieczonym magistrem inżynierem z nieciekawymi, nie bójmy się tego powiedzieć głośno, perspektywami na rozwój kariery zawodowej. Póki co to nie ma nawet zalążka kariery. Cieszę się ostatnimi w moim życiu (zakładając, że nie dożyję do emerytury) długimi wakacjami. Pojutrze wybieram się na upragniony wyjazd na żagle!!!!! Patentu co prawda nie mam i robię za balast, ale i tak świetnie się bawię, a nie chwaląc się każdy kapitan taki balast by chcieć miał na swej łajbie :) Będę się rozkoszować delikatną bryzą na twarzy oraz smakiem zimnego piwa spożywanego na lekko rozhuśtanej falami łódce. Na takie chwile warto czekać cały rok. Zanim jednak wyjadę muszę się spakować, a ta czynność napawa mnie pewnym strachem. Zawsze boję się, że czegoś zapomnę. Jednak najważniejsze już naszykowane: śpiwór i dobry humor. Już wiem, że ten wyjazd będzie udany :)